Oryginał czy kopia ?

"Oryginał czy kopia ?" profesor Flik odpowiada z przekonaniem ...

PRASA AKADEMICKA PISZE...


Głos Uczelni (pismo Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu) z lipca-sierpnia 1999 r. publikuje wywiad z dyrektorem Instytutu Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa prof. dr. Józefem Flikiem.

 

W odpowiedzi na tytułowe pytanie "Oryginał czy kopia?" profesor Flik odpowiada z przekonaniem: Polubmy dobre kopie, chociaż kopia jako powtórzenie nie mieści się w kategorii dzieła sztuki. Dla wielu osób - mówi dalej prof. Flik - dzieło sztuki stanowi przede wszystkim wyraz indywidualnej twórczości, podczas gdy kopia jest zaprzeczeniem pojęć o sztuce. Taki stosunek do kopii to jednak zjawisko współczesne. Kiedyś kopiowanie było istotnym elementem życia artystycznego, a doskonałe kopie ceniono wręcz wyżej, jako że łączyły w sobie dwie sztuki - twórcy i kopisty. Prof. Flik przypomniał, że większość znanych dzieł sztuki rzymskiej to kopie rzeźb i malowideł greckich, które dzisiaj uważane są za cenne zabytki. Zdarza się, że kopia nabiera czasami takiego samego znaczenia jak oryginał. Tak jest np. z - bardzo istotną dla regionu - kopią obrazu przedstawiającą Mikołaja Kopernika na tle gwiaździstego nieba (oryginał Jana Matejki) wykonaną dla muzeum Warmii i Mazur. 


Często - błędnie - zamiast słowa replika używa się wyrazu kopia. A różnica między obu pojęciami jest zasadnicza: kopiuje się czyjeś dzieło, a replikę wykonuje wyłącznie autor, który powtarza dzieło własne.


Profesor, który w ubiegłym roku - razem ze swym doktorantem z Egiptu Attia Agbel Gauwad Mustafą - zgosił do Urzędu Patentowego wynalazek dotyczący sposobu badania autentyczności obrazów, mówił oczywiście o fałszerstwach dzieł sztuki. Opowiadał o szokującym przypadku Jana van Meergerena z Amsterdamu, zmarłego w roku 1947 malarza, handlarza obrazów, a przede wszystkim fałszerza, który właściwie wszystkich wyprowadził w pole, a zasłynął z powodu sfałszowania nie tyle obrazów, ile stylu, technologii i techniki Vermeera. Jan van Meergeren nie kopiował Vermeera - używając takich samych materiałów jak mistrz i posługując się taką samą technologią wykonywał nowe obrazy i sprzedawał je pod sygnaturą Vermeera: Jego obraz "Chrystus i jawnogrzesznica" jako Vermeera nabył Göring za pośrednictwem bankiera niemieckiego. Muzeum w Rotterdamie zostało uroczyście przekazane najcelniejsze dzieło "Uczniowie z Emaus", które było falsyfikatem wykonanym przez Meergerena.(...) Nie poznali się na tych oszustwach znakomici historycy sztuki, chemicy i fizycy, albowiem badane dzieła prawie doskonale naśladowały twórczość Vermeera we wszystkich zakresach, zarówno stylistycznych jak i technologicznych. Nawet sygnatury Vermeera zostały uznane za oryginalne.